Ostatnia szansa prezydenta Andrzeja Dudy. Czy zechce ją wykorzystać?


Home   >   Opinie

Ostatnia szansa prezydenta Andrzeja Dudy. Czy zechce ją wykorzystać?
Andrzej Duda. FOT.Grzegorz Jakubowski/KPRP (źródło: prezydent.pl).

Andrzej Duda wygrał, ale mimo pięknych deklaracji nie będzie prezydentem wszystkich Polaków. To jednak nie kwestia złej woli – po prostu owo wyborcze hasło to najzwyklejszy slogan bez pokrycia, powtarzana przez wielu kandydatów utopia bez możliwości zrealizowania. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak prezydent Duda ma okazję zapisać się w historii Ojczyzny zarówno jako nudny urzędnik podpisujący ustawy podsunięte mu przez własny obóz polityczny, jak i jako mąż stanu wyznaczający kierunki, w których podążać będzie nasza wspólnota narodowa. Teraz – w trakcie drugiej kadencji – wszystko leży w jego rękach.

 

Dotąd Andrzej Duda był w pewien sposób politycznym zakładnikiem Prawa i Sprawiedliwości. Wszak partia mogła przeznaczyć środki na jego kampanię lub też zakręcić kurek z pieniędzmi. Co więcej, PiS hipotetycznie mógł nawet wystawić własnego, konkurującego z prezydentem kandydata. Teraz te – czysto teoretyczne – zagrożenia polityczne dla Andrzeja Dudy znikają. Trzeciej kadencji wszak nie będzie, więc prezydent RP może bez obaw zaprezentować w pełnej krasie swoją wizję Polski.

 

Pozwala mu zresztą na to nie tylko polityczna niepodległość wynikająca z drugiej kadencji oraz zdobycia 12 lipca ponad 10,4 mln głosów, ale także ustrój Rzeczypospolitej. Oto bowiem głowa państwa dysponuje całym arsenałem środków służących kreowaniu życia publicznego. Andrzej Duda może więc korzystać z inicjatywy ustawodawczej, straszyć rządzących zawetowaniem ważnych dla nich ustaw w sytuacji odrzucania jego propozycji, organizować rozmaite rady, tworzyć instytucje, obejmować patronatem inicjatywy, a nawet odwiedzać rozmaite miejsca i spotkać się z poszczególnymi liderami społecznymi.

 

Oczywiście Andrzej Duda może także pójść drogą nudnej, partyjnej prezydentury polegającej jedynie na podpisywaniu uchwalonych przez Sejm przepisów i w ten sposób doczekać emerytury w roku 2025. Czy jednak jest człowiekiem bez ambicji? Ostatnie lata – a szczególnie kampanijne miesiące – pokazały, że choć z całą pewnością ceni sobie spokój i stabilność, to potrafi także rzucić się w wir walki i zwyciężać.

 

Ewentualne podjęcie rękawic w walce o przyszłość Polski to jednak coś więcej niż li tylko zaspokajanie aspiracji konkretnego człowieka. To także uczestniczenie w wojnie między cywilizacją życia a antycywilizacją śmierci, to ochrona dziedzictwa przeszłych pokoleń, które – niejednokrotnie w bólach i trudach – wykuwały przyszłość dla swoich dzieci, to w końcu osobisty wybór duchowy, który dla katolika (a jest nim przecież Andrzej Duda) winien stanowić najistotniejszą motywację do działania.

 

Prezydent Duda przez najbliższe 5 lat może – ba, musi! – wziąć udział w kulturowej batalii o Polskę katolicką. Co więcej, nie może przypominać sobie o kwestiach cywilizacyjnych jedynie w trakcie kampanii, gdyż – jak pokazała II tura wyborów – nasza Ojczyzna była o włos od „tęczowej” prezydentury Rafała Trzaskowskiego. Tak! Miejmy świadomość, że choć Andrzej Duda zdobył ponad 10,4 mln głosów, to jego konkurenta – mimo wyznawanych przez niego skrajnie lewicowych poglądów i prowadzenia takiejże polityki w stolicy – poparło nieco ponad 10 mln osób. Z takim wynikiem polityk PO wygrałby wszystkie dotychczasowe wybory prezydenckie, co pokazuje nam – oprócz zaostrzania się sporu na linii PiS vs. anty-PiS – umacnianie się nad Wisłą kulturowej lewicy lub przynajmniej obojętność sporej części rodaków wobec zagrożeń wynikających z realizacji postępowej agendy i niedostrzeganie faktu, że od lat wybory polityczne stanowią także wybór moralny. Tym razem obozowi „dobrej zmiany” udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak w kolejnych wyborach parlamentarnych Zjednoczona Prawica polegnie, jeśli zignoruje pole kultury. Wskazują na to chociażby preferencje polityczne najmłodszych wyborców, do których w pewien sposób ukłon wykonała córka państwa Agaty i Andrzeja Dudów – Kinga. Co prawda jej słowa wypowiedziane w trakcie wieczoru wyborczego literalnie nie budzą zastrzeżeń i kontrowersji, gdyż bez wątpienia nikt nie powinien „bać się wychodzić z domu niezależnie od tego (…) kogo kocha” (choć warto zadać pytanie, czy rzeczywiście ktoś w naszym kraju ma takie realne obawy, czy to jedynie publicystyczno-propagandowa narracja mediów lewicowo-liberalnych oraz „tęczowych” aktywistów), jednak w obliczu trwającej w Polsce debaty na temat politycznych żądań ruchu LGBT wiele osób poczuło się zaskoczonych słowami córki pary prezydenckiej – i to niezależnie od faktu, że nie wypowiedział ich Andrzej Duda, zaś nikt z nas nie wie, czy tekst przemówienia Kingi Dudy był ustalony ze sztabem oraz rodzicami czy też pojawiły się w nim elementy spontaniczne. Niemniej jednak ewentualna chęć wykroczenia prezydenta poza zupełnie słuszne i oczywiste poparcie dla bezpieczeństwa wszystkich obywateli (bez wyjątków, ale też przywilejów) i wejścia na pola związane z realizacją żądań aktywistów LGBT stanowiłaby dla PiS-u podpisany przez Andrzeja Dudę polityczny wyrok śmierci, zaś dla Polski zwrot w stronę cywilizacyjnej przepaści.

 

Co więc czynić, by Ojczyzna – w tym coraz wyraźniej popierające postulaty politycznego ruchu homoseksualnego młode pokolenia – nie weszła na drogę moralnej degrengolady, którą kilkanaście lat temu poszły liczne państwa świata zachodniego? Prezydent Duda z całą pewnością powinien częściej korzystać z inicjatywy ustawodawczej w sprawach fundamentalnych. Musi w końcu przestać obiecywać podpis pod ustawą (co najmniej) ograniczającą skalę aborcji w Polsce i złożyć do Sejmu własną propozycję w tej sprawie. Kiedy? Najlepiej teraz. Jeśli bowiem PiS boi się „wojny o aborcję”, to lepszego czasu na dokonanie potrzebnej zmiany nie będzie – wszak niedzielne głosowanie zakończyło wyborczy maraton, a na kolejną (jakąkolwiek) elekcję przyjdzie nam poczekać dobrych kilka lat, więc emocje związane z ideowym sporem wygasną, zaś rządzący będą mogli spokojnie wyjaśnić narodowi, że każde ludzkie życie wymaga ochrony.

 

To jednak nie wszystko. Chronić dzieci – najrealniejszą przyszłość narodu polskiego – trzeba na wielu poziomach. Obrona życia przed aborcyjną rzezią winna być uzupełniona ochroną tych, którzy się urodzili, ale grozi im śmierć duchowa, jaką sieją groźne ideologie próbujące skolonizować naszą wspólnotę. Dlatego też prezydent musi doprowadzić do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej, zakończenia genderowych eksperymentów na uczelniach, skutecznego sfinalizowania procesu obrony najmłodszych przed homoseksualną adopcją, zakazania finansowania organizacji LGBT przez zagraniczne ośrodki „tęczowej” propagandy i poskromienia ich aktywności w polskich szkołach oraz ukrócenia siania publicznego zgorszenia i bluźnierstwa wobec Pana Boga i Najświętszej Maryi Panny na homoseksualnych wiecach i manifestacjach. Powinien ponadto zmusić polskie władze do przeprowadzenia porządków w Telewizji Publicznej, tak aby przestała w swoich produkcjach propagować obyczajowej rewolucję, a stała się ostoją normalności i tradycyjnych wartości. Czy to wykonalne? Większość sejmowa powinna być przychylna prezydentowi, jednak w razie problemów z posłuchem w Parlamencie Andrzej Duda może zmusić izbę niższą do realizacji swoich oczekiwań poprzez groźbę wetowania ustaw istotnych dla Prawa i Sprawiedliwości. Wydaje się jednak, że tarć można uniknąć dzięki analitycznemu spojrzeniu w przyszłość.

 

Realizacja owych zadań stanowi bowiem zarówno obowiązek katolika pełniącego urząd Prezydenta RP jak i leży w interesie PiS-u. Wszak bez wątpienia mrugając okiem do skrajnej lewicy Zjednoczona Prawica nowych wyborców nie zdobędzie, ponieważ elektorat centro-lewicowy i tak nie zaufa partii Jarosława Kaczyńskiego, natomiast straci dotychczasowych.

 

Andrzej Duda nie będzie więc oczywiście nigdy prezydentem wszystkich Polaków w znaczeniu innym niż administracyjne. Może natomiast stać się prezydentem większej grupy osób niż grono głosujące na niego w I turze. W tym celu musi jednak zapisać się złotymi zgłoskami w historii Polski, stanąć na czele narodowej kontrrewolucji, powszechnego ruchu ochrony życia i moralności oraz ratowania Ojczyzny przed nieobyczajną rewolucją. Jako osoba lubiąca wyzwania powinien bez problemu odnaleźć się w roli autentycznego narodowego lidera, obalając jednocześnie zarzuty o pełnienie funkcji „długopisu” Jarosława Kaczyńskiego. Andrzej Duda ma ponadto na czym budować ów potencjalny front narodowej odnowy, gdyż zwycięstwo wyborcze przy blisko 70 proc. frekwencji to potężny mandat zaufania.

 

Czy jednak prezydent Duda wykona zadanie, jakie za pośrednictwem głosów wyborców postawiła przed nim Boża Opatrzność i w trakcie swojej drugiej kadencji będzie konsekwentnie i wytrwale dążył do ochrony Polski (nie tylko w trakcie jego kadencji, ale i zabezpieczenia Ojczyzny na czas po zakończeniu swych rządów) przed lewicowo-liberalną rewolucją? Dotąd w realizacji owego wyzwania spisywał się bardzo przeciętnie, wręcz kiepsko – być może z powodu obawy o brak uzyskania reelekcji lub w trosce o poprawne relacje z własnym zapleczem politycznym. Teraz natomiast odpowiada niemalże tylko przed Panem Bogiem i historią, co oznacza nie tylko szerszą swobodę działania, ale także ponoszenie większej odpowiedzialności. Tak więc Panie prezydencie – do dzieła! Następnej szansy już Pan mieć nie będzie.

 

 

Michał Wałach

 

 


DATA: 2020-07-16 16:50
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Share:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
GOOD TEXT
23
 
 
 
Comment on the article
Nick *:
Your opinion *:
wyślij opinie
Regulations
Click to read

1. It is forbidden to publish comments on the forum that:
- promote deviant behavior, contrary to the natural law;
- offend the Catholic faith and the Catholic Church;
- contain obscenity (pursuant to Art. 3 of the Act of 7 October 1999 On the Polish Language);
- contain information burdening other persons with accusations which have not been proven (Art. 23 of the Civil Code);
- lead to copyright infringement (Act of 4 February 1994 On Copyright and Related Rights);
- contain links to and addresses of other websites, personal details, contact information or e-mail addresses;
- are advertisements or spam (have no relation to the commented article);
- are direct, brutal attacks on interlocutors or call for aggression against them;
- are inappropriate in the context of information about the death of a public or private person;
- contain remarks addressed to the editorial team of PCh24.pl (we really appreciate them but we ask for e-mail contact as only then we can assure that they will be delivered to the persons responsible for the service content).

 

2. All comments contravening item one of the present Rules will be removed by the moderator.

 

Komentarze

Prezydent Polski, czy chce, czy nie chce, jest prezydentem wszystkich obywateli Polski. Nawet tych, którzy nie poszli na wybory lub głosowali na innych kandydatów. Ponieważ zdecydowana większość obywateli Polski to Polacy, więc każdy wybrany prezydent jest także prezydentem wszystkich Polaków, nawet tych, którym bliżej jest dla byłych zaborców. Ważne jest, aby prezydent Andrzej Duda dalej poprzez swoje działanie pokazywał, że leży mu na sercu dobro Polaków i aby do pracy nad dobrem naszej Ojczyzny zachęcił tych, którzy dali się uwieść lewicowej i antykatolickiej propagandzie.
25 dni temu / Antoni
 
@Katolik, no właśnie, to jest to, kto odpowiada za TVP i co robi TVP, jak nic sieje "patriotyczno-katolicką" propagandę jedynej słusznej partii... No ja nie wiem, czy największym grzechem nie będzie jednak brak poszanowania sacrum, szczególnie przy przyjmowaniu Komunii Świętej. Przyjmowanie na stojąco, bo szybciej pójdzie "kolejka", ale przyklęknąć, pokłonić się przed Najświętszym Sakramentem przed podejściem do kapłana, jakoś tak to było, jak wprowadzono Komunię do ust na stojąco, ilu teraz przyklęka, pochyla głowę, już prawie nikt, a w tle jakaś pieśń o upadaniu na kolana przed Panem... Ci co są w kościele już chyba nie wierzą, że tam Pan Jezus jest, a księża nie widzą problemu... Uważam Andrzeja Dudę, za najlepiej reprezentującego Polskę prezydenta III RP, ale nie głaszczmy go, tylko wymagajmy, a jeszcze więcej wymagajmy od tych, co to się w szaty ubierają, a robią co robią...
25 dni temu / DamianK
 
Ludzie nie liczcie że jeden człowiek zmieni Polskę. Polska się zmieni jeśli naród się nawróci. A do tego trzeba ciężkiej pracy wszystkich katolików. Modlitwy. Partia katolicka już jest. Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin. Potrzebne jest moralne odrodzenie Polaków. Nawrócenie każdego z nas. Dzisiaj największym choć ukrytym grzechem jest masturbacja, stosunki przedmałżeńskie, antykoncepcja, niewierność i rozwody. Andrzej Duda jest dobrym prezydentem ale nie wybitnym. W polskich rodzinach rodzice nie modlą się z dziećmi i to jest prawdziwy problem a nie co zrobi lub czego nie zrobi Andrzej Duda. Na mszę św. uczęszcza tylko ok 35 procent Polaków. Nad tym trzeba pracować. Telewizja publiczna nie niesie chrześcijańskich wartości. Programy są w większości płytkie a filmy ogłupiające. Ktoś powinien zająć się telewizją bo to potężne medium które kształtuje społeczeństwo. Pomysł żony Trzaskowskiego by dać dwieście złotych dodatku do emerytury za każde wychowane dziecko jest bardzo dob
25 dni temu / Katolik
 
Myślę że to my Polacy powinniśmy się zwrócić z prośbą do prezydenta aby na wstępie swojej prezydentury otoczył opieką Polskę i Jej rodziny ,szczególnie dzieci zagrożone w łonie matek nienarodzone. Zyskał by wiele na wsparciu grup oczekujących takiej ustawy!
25 dni temu / adam1302
 
Ten artykuł proszę dostarczyć Panu Dudzie. Z wyrazami szacunku. Stały czytelnik.
26 dni temu / Gg
 
@do M.: Jestem katolikiem, a nie liberałem. Twierdzenie potępione: "Prawa moralne bynajmniej nie potrzebują boskiej sankcji i nie jest wcale potrzebne, by ludzkie ustawy zgadzały się z prawem natury lub moc obowiązującą czerpały z Boga" - Pius IX, "Syllabus błędów", 56
26 dni temu / M.
 


 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

No materials published by www.pch.24.pl may be copied, distributed, redistributed or exploited in any form, including posting on the Internet, without the consent of Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi located in Kraków (Publisher). Any use or exploitation of any material in whole or in part violating the law, i.e. without the permission of the Publisher is prohibited under penalty and may be prosecuted.


Requests should be directed to the editorial staff of the website at: [email protected] Permission is granted in written or electronic form.


The content of this website, after obtaining permission, maybe distributed so long as directly under the published material the information about its source (PCh24.pl) and a link to the source page (a link with the attribute rel=”follow”) are included. Permission does not include any illustrations related to texts. This clause does not apply to these users of this website who link any material published on a website in social media.